Archiwum dla ‘Ciekawe projekty’
sobota, 5 wrz, 2009 | 1 157 views
Pomysł na serwis FMyLife zrodził się we Francji na początku 2008 roku pod adresem Vie de merde. Strona, praktycznie z miejsca spotkała się z ogromnym zainteresowaniem, osiągając w pół roku pułap 100 tyś. użytkowników dziennie. 
Serwis generuje na swoich stronach krótkie anegdoty, śmieszne wydarzenia z minionego dnia, dodawane przez użytkowników, które później są oceniane przez czytelników jako “Twoje życie jest do bani” – głosy na plus oraz “Zasłużyłeś na to” – głosy na minus.
Bardziej dynamiczny wzrost popularności generuje rok później angielska wersja serwisu FMyLife.

W obydwu przypadkach powstaje pytanie skąd takie nasilenie ruchu. Przyjrzyjmy się więc potencjalnym “generatorom” takiego oblężenia: Facebook oraz Twitter. Pierwszy gromadzi ponad milion fanów, Twitter blisko 100 tysięcy. Oczywiste skojarzenie, że to właśnie tymi kanałami serwis tak szybko zyskał na popularności, jednak tu pojawia się kolejne pytanie co do rodzimego sukcesu we Francji gdzie serwis promowany jest tylko na Facebook i “tylko” 150 tysięcy fanów na dzień dzisiejszy.
Pomyślicie o co ci chodzi? Skąd takie rozważania? Otóż z prostej przyczyny, jak wszystkie projekty które osiągnęły sukces poza naszymi granicami, staraliśmy się je przenieść na polski grunt. Dlaczego akurat ten projekt nie znalazł skutecznego podłoża w naszym kraju?
Zacznijmy od ewidentnej kopii FMyLife – Pier*olę Taką Dolę, podobna funkcjonalność, łącznie z możliwością dodawania komentarzy (na dzień dzisiejszy już nie moderowane), jeden z nich zwraca uwagę iż niektóre wpisy są kopią z angielskiej wersji. Jak dla mnie serwis na razie martwy, podobnie druga kopia: Życie jest do d***!, na podstronie Top po jednym komentarzu do najpopularniejszych wpisów. Trzeci serwis, który próbuje wdrożyć pomysł w Polsce to Yet Another F*cked Up Day, jedyny z tej trójki, który jawnie zamieszcza kopie wpisów z angielskiej wersji, linkując do niej.
Wszystkie te próby jak na razie nie wróżą podobnego sukcesu co za granicą. Dlaczego? Czy to kwestia naszej mentalności? Nie umiemy śmiać się z nas samych? Czy łatwiej nam przychodzi wytykanie innym przywar, lecząc nasze wrodzone kompleksy narodowe?
Zapewne wielu z nas zdarzyło się w życiu coś takiego z czego śmiejemy się nawet po wielu latach od zdarzenia, wspominamy to na spotkaniach ze znajomymi, zanosząc się wspólnie od śmiechu, ale żeby dzielić się z tym z postronnymi osobami…? Nie…, po co? I tak nikt tego nie zrozumie.
Otwórzmy się trochę na innych, śmiejmy się z nas samych. Na wielu dyskusjach, czy to na wykop.pl czy demotywatory.pl spotkałem się z komentarzami do tego typu anegdot życiowych, w formie: “a myślałem że tylko ja tak miałem”. Skończmy z tym. Już. Od zaraz.
P.S.
Nie mam nic wspólnego z wymienionymi wyżej serwisami. Prócz tego że potrafię się śmiać z siebie samego i dzielić się z tym z innymi:)
Kategoria Artykuły, Ciekawe projekty | 1 komentarz »
wtorek, 26 maj, 2009 | 915 views
Jakiś czas temu pisałem o nowym portalu dla mieszkańców Warszawy Wawcity.pl, mający na celu pomóc mieszkańcom Warszawy w wyszukiwaniu ciekawych wydarzeń mających miejsce w stolicy. Serwis rozwija się z tego co obserwuje, zawiera aktualne wydarzenia kulturalne, szeroko opisywane przez twórców portalu.
Eniro postanowiło uruchomić podobny serwis Planero.pl, jednak o większym zasięgu. Oprócz Warszawy, możemy śledzić, wyszukiwać i zaplanować swój wolny czas w oparciu o wydarzenia, odbywające się w Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Trójmieście oraz Wrocławiu.
Ciekawostką i fajnym gadgetem jest zmiana tła strony w zależności od wybranego miasta czy nawet godziny w której korzystamy z serwisu, podział na dzień i noc.
Twórcy serwisu wprowadzili podział wyszukiwanych miejsc do odpoczynku:
- Imprezowo
- Popijając
- Tanecznie
- Filmowo
- Zmysłowo
- W pojedynkę
- We dwoje
- Większą paczką
- Z rodziną
- Nie wydając ani grosza
- Do 100 zł
- Na powietrzu
- Za miastem
- Nie ruszając się z miejsca
- Biznesowo
Przed rejestracją w serwisie zniechęciła mnie dość długa litania zagrożeń płynących z tej czynności – http://planero.pl/registration.php. W szczególności, punkt: “Wyrażam zgodę na przesyłanie na podany przeze mnie adres e-mail informacji handlowych przez Eniro Polska Sp. z o.o. lub podmioty współpracujące z Eniro Polska Sp. z o.o.”
Jednak jak piszą twórcy, założenie konta umożliwi zapamiętanie wszystkich naszych ulubionych miejsc i wydarzeń, a także podpowie, co dzieje się w danej chwili w naszej okolicy.
Serwis udostępnia również mapę z wyszukiwarką miejsc i wydarzeń, co ciekawe mapa jest od Google, z tego co wiem Eniro ma swoją mapę? – http://mapa.pf.pl.
Wykonanie Planero zasługuje na uznanie, proste, bez zbytnich wodotrysków, zapowiada się na ciekawe miejsce do wyszukiwania imprez, czy wydarzeń kulturalnych, co więcej umożliwia dodawanie własnych propozycji.
Kategoria Ciekawe projekty | Bez komentarzy »
sobota, 16 maj, 2009 | 823 views
Według wcześniejszych zapowiedzi, dziś w nocy zasoby nowej wyszukiwarki zostały udostępnione w sieci. Czy będzie to “Google killer”?
Dane udostępnione w wyszukiwarce są jeszcze znacznie okrojone. Dla przykładu, wpisując hasło “President of Poland”, w wyniku otrzymamy właściwą osobę na tym stanowisku w chwili obecnej i możliwość spojrzenia kto nim był wcześniej. I czego się dowiadujemy? Historia prezydentury w Polsce rozpoczęła się w roku 1989. “President of USA” zwraca wszystkich prezydentów.

Wszelkie szczegółowe dane dotyczą dużych korporacji, historii znaczących wydarzeń, tylko wielkich postaci świata książek, filmów czy muzyki.

Czym można się zachwycać? Ogromną ilością danych naukowych z dziedziny chemii, biologii, astronomii, fizyki no i oczywiście matematyki. Dane prezentowane są w przejrzysty sposób, bez problemów można uzyskać informacje na temat wszystkich tych dziedzin, nawet ze średnią znajomością języka angielskiego.
Ponadto dane geograficzne, demograficzne, różnego rodzaju statystyki, porównania danych dla kilku zapytań, prognoza pogody nawet w zestawieniu historycznym.

Co do samego funkcjonowania wyszukiwarki niestety nie pomogły dwa superkomputery, 10 tysięcy rdzeni procesorów, setki terabajtów pamięci – Wolfram|Alpha Blog. Zbyt duża liczba zapytań, powoduje częstą niedostępność wyszukiwarki.

Jednak należało się tym liczyć, wyszukiwarka przed uruchomieniem cieszyła się sporym zainteresowaniem, w USA i Europie.
Ogólne wrażenie jak najbardziej pozytywne, Wolfram|Alpha zapowiada się jako doskonałe narzędzie do wyszukiwania szczegółowych informacji z różnych dziedzin, porównywania danych, wyliczeń. Z pewnością nie zastąpi Googla, ale będzie jego znakomitym uzupełnieniem. Miejmy nadzieje iż zakres danych będzie stale poszerzany i uzupełniany. Już widać pewne ukierunkowanie na regionalizację zapytań. Wyszukiwarka sama odczytuje źródło zapytania i przedstawia niektóre dane, na przykład finansowe, w przeliczeniu na lokalną walutę. Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój nowej wyszukiwarki.
Kategoria Ciekawe projekty | Bez komentarzy »
czwartek, 14 maj, 2009 | 950 views
Po rewolucyjny zmianach na allegro.pl związanych ze zmianą wyglądu strony internetowej, oraz loga, przyszedł czas na kolejne zmiany, a dokładniej nowe usługi. Allegro.pl udostępniło właśnie, całkiem zgrabnie wyglądający widget do wstawienia na stronę czy też bloga. Doskonałe narzędzie do promowania własnych produktów sprzedawanych na allegro.
Samo tworzenie widgeta zajmuje dosłownie kilka sekund, wystarczy wprowadzić numer oferty, dostosować kolorystykę do strony na której wstawiamy aukcję i kod do wklejenia gotowy.
Sam widget wyświetla login sprzedającego oraz jego status, aktualną cenę, ilość dostępnych i sprzedanych przedmiotów, czas do zakończenia aukcji, no i oczywiście sam obrazek przedmiotu.
Całość wygląda przyzwoicie, ładny wygląd, czcionka, z pewnością spotka się z pozytywnym odbiorem wśród użytkowników, w przeciwieństwie do zmian w wyglądzie samego serwisu aukcyjnego.
Kategoria Ciekawe projekty | Bez komentarzy »
wtorek, 12 maj, 2009 | 3 045 views
Jak można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej 25 maja startuje Radio Wnet. Założycielem stacji jest Krzysztof Skowroński, były szef radiowej “trójki”. Jedną ze znanych twarzy czy może głosów w ekipie stacji będzie satyryk i dziennikarz Grzegorz Wasowski.
Oficjalnie media nie podają pod jakim adresem w internecie będzie stacja, jednak z uwagi na to iż adres wnet.pl jest zajęty, najprawdopodobniej będzie to http://www.radiownet.pl, zaparkowane na home.pl.
Dość zaskakujące przedsięwzięcie jak na polskie warunki, gdzie większość polskich internetowych stacji radiowych, to tzw. “playlisty” rzadko ze słowem mówionym a już na pewno nie na żywo. Ze znanych mi wyjątków, mogę wymienić TEAMradio czy sportowa stacja iGol FM. Nie obrażając wymienionych stacji, Radio Wnet zapowiada się na inny poziom, według mnie to pierwsza tego typu próba w Polsce, przeniesienia mechanizmów panujących w naziemnych stacjach FM do internetu. Czy to się uda? Pamiętamy swojego czasu podobną próbę, tylko telewizyjną, którą chciał wdrożyć Tomasz Lis ze swoim programem “Co z Polską?” jednak po kilku miesiącach pożegnał się z internautami, wprawdzie jak mówił na pożegnanie, nie na zawsze ale program zniknął z internetu.
Zwróćmy uwagę na statystyki słuchalności stacji radiowych wśród polskich internautów.
Posłużę się tutaj danymi zebranymi przez InternetStats.pl.
Z dziewiątej edycji badania Konsumpcja Mediów (Gemius, listopad-grudzień 2008) wynika, że 44% internautów deklaruje słuchanie radia w dniu poprzedzającym badanie (Które z wymienionych czynności wykonywałeś(aś) wczoraj?).
Według badania Gemius do słuchania radia online przyznaje się aż 67% internautów. Co więcej, wśród mężczyzn odsetek ten wynosi aż 73%. Słuchanie internetowych stacji skorelowane jest także z wiekiem, będąc domeną osób młodych. W grupach osób w wieku 15-24 i 25-34 radia online słucha 3/4 internautów, natomiast wśród osób w wieku 35-79 odsetek słuchaczy spada do 53% (co i tak jest sporo).
Jednak Gemius zadając pytanie formułuje je w sposób ogólny, pyta o słuchanie radia online w ogóle. Jest to zatem bliskie określeniu kiedykolwiek. Trudno to odnieść do zasięgu miesięcznego dlatego spójrzmy na wyniki CBOS, który w badaniu z marca 2008 zapytał Czy w ciągu ostatniego miesiąca słuchał(a) Pan(i) radia przez internet? Twierdząco odpowiedziało 37% internautów.
Jeśli jednak spojrzymy na trendy, to zarówno w przypadku badania SMG/KRC, jak i CBOS widać wyraźny wzrost popularności słuchania radia online. Wg SMG/KRC na przestrzeni lat 2004-2008 odsetek deklaracji wzrósł z 12% do 21%, zaś w przypadku badań CBOS na przestrzeni lat 2006-2008 odsetek wzrósł z 25% do 37%.
Ostatnie spostrzeżenie sugeruje dość dobitnie iż to coraz popularniejsze medium w internecie. Jednak jak wspominałem wcześniej, większość tych stacji to tylko muzyka, którą bezinwazyjnie możemy posłuchać w pracy czy też wieczorem w domu podczas korzystania z komputera. Pomysł z radiem mówionym może czekać ciężka przeprawa, internet to nie samochód czy odbiornik radiowy w domu, który włączamy przy okazji czynności, przy których słuchanie audycji nam nie przeszkadza.
Fot.: © U.P.images – Fotolia.com
Kategoria Ciekawe projekty | Bez komentarzy »
sobota, 25 kwi, 2009 | 1 683 views
Mający blisko rok temu swoją premierę wirtualny dysk Dropbox doczekał się już milionowej społeczności. Jak podaje TechCrunch 900 tysięcy zarejestrowało się od września zeszłego roku, kiedy to oddano projekt do publicznego użytku.
Dla tych którzy pierwszy raz słyszą o tym projekcie. Dropbox działa na zasadzie wirtualnego dysku, na którym możemy umieszczać swoje pliki, udostępniać je swoim znajomym, nawet w postaci całych folderów.
Doskonale sprawdza się w przypadku gdy chcemy pokazać swój plik większej grupie osób. Wrzucamy plik do folderu publicznego, kopiujemy link, który następnie możemy udostępnić znajomym poprzez komunikator, czy też na forach internetowych.
W chwili obecnej pojemność darmowej wersji dysku to 2 GB, można ją powiększyć zapraszając znajomych. Każdy zaproszony użytkownik powiększa nasze konto o 250 MB. W ten sposób można powiększyć dysk do 3 GB. Wersja Pro oferuje dysk 50 GB.
Dropbox można używać poprzez przeglądarkę jak i za pomocą aplikacji dostępnej na Windows, Mac oraz Linux. Aplikacja tworzy wirtualny folder bezpośrednio na dysku użytkownika i działa jak zwykły lokalny folder. Świetnie sprawdza się przy przenoszeniu czy synchronizacji plików na różnych komputerach.
Kategoria Ciekawe projekty | 1 komentarz »
wtorek, 24 mar, 2009 | 885 views
Kilka dni temu została uruchomiona wersja beta nowego portalu warszawskiego – Wawcity.pl. Moje pierwsze wrażenia po wyświetleniu strony są jak najbardziej pozytywne.
Estetyka wykonania, przejrzystość takiego serwisu, są według mnie najważniejsze dla odbiorców. Twórcy portalu dopilnowali aby technicznie dopracować ten serwis w tym zakresie.
Z założenia portal ma pomóc mieszkańcom Warszawy w wyszukiwaniu ciekawych wydarzeń mających miejsce w stolicy. W tym celu podzielono je na sekcje:
- Koncerty
- Kluby
- Kina
- Teatry
- Domy Kultury
- Centra handlowe
- Inne
Nawigacja po tych sekcjach jest intuicyjna, nie powinna więc nam przysporzyć większych problemów w poszukiwaniu pożądanych informacji.
W serwisie nie brakuje również wpisów o najnowszych premierach kinowych oraz teatralnych.
Co najbardziej cieszy każda informacja opatrzona jest modułem komentarzy, więc każdy może wyrazić swoją opinię o dostępnych wydarzeniach.
Czego najbardziej mi brakuje (wiem że to beta, mam nadzieję że w późniejszym czasie zostanie udostępnione) to pełen moduł zgłaszania własnych imprez.
Przycisk na głównej stronie “Dodaj newsa” zachęcał do dodania, jednak kierował do strony z kontaktem do Redakcji serwisu. Na dzień dzisiejszy można tylko wysłać e-maila ze swoją propozycją, po akceptacji powinien się pojawić w odpowiedniej sekcji.
Na co jeszcze możemy liczyć odwiedzając ten serwis? Oczywiste jak na serwis tego typu, liczne konkursy, w których będzie można wygrać różne gadżety oraz wejściówki na maratony filmowe, spektakle teatralne i koncerty. W chwili obecnej trwają dwa konkursy, jeden zakończony.
Dzięki zakładce „Na skróty” szybko możemy dotrzeć do najczęściej odwiedzanych działów witryny, takich jak: Wydarzenia kulturalne, Repertuary kin i teatrów, Opisy spektakli, Kalendarium imprez.
W niedalekiej przyszłości administratorzy nowego portalu warszawskiego zapowiadają uruchomienie pełnego serwisu informacyjnego z najświeższymi wiadomościami z poszczególnych dzielnic.
Gorąco polecam wszystkim warszawiakom i odwiedzającym Warszawę do zapoznania się z tym serwisem. – Portal dla Warszawy
Kategoria Ciekawe projekty | 1 komentarz »
piątek, 13 lut, 2009 | 2 245 views
Nie wiem jak wiele osób korzysta na co dzień z Gmaila, ale jestem przekonany iż ci co nie korzystają, nie korzystają między innymi z powodu dość surowego i archaicznego wyglądu. Odbioru tego nie zmieniło zapewne wprowadzenie przez Google skórek.
Ostatnio trafiłem na serwis Globex Designs Inc. który stworzył nakładkę w formie pluginu do Firefoxa, zmienił on mojego Gmaila nie do poznania, zobaczcie sami:
Strona poczty Gmaila
Zmianie ulega praktycznie każdy element poczty, od kolorów, po zakładki i okno chatu. Z wiadomych względów nie umieściłem w zrzucie ekranu listy wiadomości, ale naprawdę ładnie wygląda, dodatkowo opatrzona etykietami, jest bardzo czytelna i przyjemna w codziennym korzystaniu. Przyznam, że do tej pory korzystałem z płatnej poczty na home.pl, ale ten interfejs Gmaila skutecznie mnie odciąga od niej. Bez ujmowania interfejsowi na home.pl, po ostatnich zmianach również zasługuje na uznanie. Oczywiście uwaga dla tych co korzystają z webmaila.
Przejdźmy teraz do czytnika RSS – Google Reader
Równie mocne zaskoczenie wizualne, przednia przyjemność korzystania i przeglądania codziennych newsów z ulubionych serwisów. Tak jak długo korzystałem z Liferea w Ubuntu, tak szybko eksportowałem tylko do pliku OPML wszystkie kanały i po imporcie do Google Reader miałem już swój nowy ulubiony czytnik RSS. Niestety muszę wspomnieć o jednej wadzie, albo niedogodności w dłuższym użytkowaniu tego pluginu w przypadku czytnika, obsługuje adresy z końcówką google.com, więc po przejściu do czytnika należy zmienić w adresie z google.pl na google.com. Problem jest zgłoszony na Globex Designs Forums zostanie naprawiony przy najbliższej aktualizacji.
Ostatni obsługiwany przez plugin element to Google Calendar
Z kalendarza online do tej pory nigdy nie korzystałem, ale z rozpędu zaczynam się w to wdrażać, siłą rzeczy. Na razie jeden wpis z imienin mojej połówki ale myślę że to kwestia czasu by bardziej się w to narzędzie wgłębić i korzystać na co dzień jak z pozostałych dwóch. Mam nadzieję na szybszy rozwój pluginu i rozszerzenie do pozostałych usług Google. Zachęcam do instalacji plugina w Firefoxie i życzę miłego korzystania z narzędzi Google.
Kategoria Ciekawe projekty | Komentarze: 2 »
wtorek, 5 sie, 2008 | 2 615 views
Na dobry początek przedstawiam ciekawy projekt Rootnode, oferujący za przystępną cenę konta shell z niezliczoną ilością usług o których opowiedzą Wam sami twórcy stowarzyszenia.
Korzystam z konta Rootnode od ponad pół roku, z czystym sumieniem polecam:)

Zapraszam do zapoznania się z poniższą ofertą (z dnia 04.02.2009).
W skrócie:
- konto shellowe, quota 50GB: 10GB shell + 10GB backup + 10GB bazy danych + 10GB www + 10GB torrent.
- brak limitów transferu danych.
- bazy danych: MySQL 5, PostgreSQL 8, sqlite, phpMyAdmin, phpPgAdmin (od marca także Oracle).
- poczta: POP3/IMAP/SSL/TLS, webmail, mutt, pine, możliwość łatwego zapięcia domen pod GMail (Google Apps).
- repozytoria: Subversion + WebDAV, CSV, RCS, darcs, git, baazar i inne.
- Ruby, Python, Perl, PHP (w wersji 4,5 i 6): własny php.ini, ruby on rails, pylons, django, mongrel, zope i inne.
- gcc, gdb, bison, LaTeX, COBRA [sic!] i o czym tylko pomyślisz.
- java + tomcat (JBoss za jakiś czas na dedykowanej maszynie).
- VPN, FTPs, teamspeak, ventrillo, shoutcast, serwery gier.
- rtorrent na dedykowanych maszynach.
- prosty w obsłudze system backupowy.
- szatan: jedyny w swoim rodzaju system do zarządzania kontem z poziomu shella.
- lokalizacja: maszyny w Amsterdamie (od marca we Francji i w Polsce).
- cena: 168 zł (cena zawiera podatek VAT) za okres rozliczeniowy od marca do marca (czyli de facto za rok). Wystawiamy faktury.
- strona statusowa: http://rootnodestatus.net
- strona www: http://rootnode.net
Rootnode?
Siłą Rootnode są ludzie, bo wszyscy pracujemy na wspólne dobro. Komunikujemy się za pomocą mailisty i kanału IRC (irc.freenode.net, #rootnode). Rootnode skupia wszelkiego rodzaju specialistów IT: od programistów javy, perla, pythona, rubiego, aż po administratorów i sieciowców. Rootnode to magia czarnego ekranu, stawiamy na prostotę, nie uciekając od ambitnych wyzwań. Każdy może do nas dołączyć, kto potrafi czytać ze zrozumieniem i używać wyszukiwarki.
Zasady.
Niczego nie gwarantujemy, niczego nie obiecujemy, nie oferujemy usług dla mas. Ba! Nawet nie posiadamy supportu w postaci biura obsługi klienta. Jak to możliwe?
- Wszystkie problemy są rozwiązywane za pośrednictwem mailisty przez użytkowników wspomaganych (jeśli to konieczne) przez administratorów lub za pośrednictwem kanału #rootnode na IRCu.
- Nasze strony oparte są o silnik wiki. Każdy użytkownik może edytować treść dokumentacji, aby była zawsze aktualna.
- Użytkownicy są informowani o wszystkich awariach za pomocą strony statusowej rootnodestatus.net. Nie ukrywamy swoich ułomności. Sprzęt bywa awaryjny, software ma bugi. Jeśli ktoś ci powie, że awarie się nie zdarzają to znaczy, że kłamie.
Jesteśmy otwarci na propozycje. Rootnode tworzysz ty!
Płatności.
Konta są wykupywane na okres rozliczeniowy trwający od marca bieżącego roku do marca roku przyszłego. Oznacza to, że jeśli wykupisz konto w maju to i tak zapłacisz za nie kwotę 168 zł i będzie ważne do marca 2010.
Od września cena spada o 50%. Oznacza to, że jeżeli wykupisz konto w październiku to zapłacisz 84 zł i konto będzie ważne do marca 2010.
Inkubator pomysłów.
Niebawem Rootnode startuje z inkubatorem pomysłów, który polega na finansowaniu ciekawych projektów IT. Zrzeszamy naprawdę wielu interesujących i utalentowanych osób, które ze względu na brak środków finansowych, brak sprzętu lub brak ludzi do współpracy, nie są oni w stanie realizować swoich pomysłów. Informacje na temat inkubatora pojawią się wkrótce na naszych stronach.
Test.
Masz umysł, aby z niego korzystać i opierać się na własnych doświadczeniach. Wypełnij formularz, przetestuj konto, a zasłyszane opinie o Rootnode możesz wsadzić między bajki. Masz 6 dni na testy, po tym czasie możesz odejść bez słowa. Nic się nie stanie. Masz specjalne wymagania? Jesteśmy bardzo elastyczni, napisz mejla, pomyślimy i znajdziemy rozwiązanie.
Co przyniesie najbliższa przyszłość?
Rozciągamy naszą infrastrukturę uniezależniając się tylko od jednego providera. Do naszej szafy w amsterdamskim datacentre dokładamy kilka nowych maszyn. Od marca otwieramy farmę www we Francji na jednostkach dwuprocesorowych podłączonych linkami 100Mbitowymi (OVH) na świat. Dodatkowo w Polsce pojawi się pierwsza maszyna, która będzie obsługiwać serwery gier (ping < 25ms).
Pojawi się także baza danych Oracle i zaczynamy pracę na JBossem.
Szczegóły na temat usług, przewodnik po Rootnode i inne ciekawe informacje znajdziesz na stronie rootnode.net
Kategoria Ciekawe projekty | Komentarze: 3 »