Fenomen Mac-a

Napisane dnia 18 lut, 2009 – 23:09 | przez Grzegorz | 1 787 views

Od jakiegoś czasu sporo się mówi o ekspansji Apple, nowych rynkach, o jego udziale procentowym pośród poszczególnych systemów OS. Jeżeli przedstawiać tą kwestię w liczbach, Apple zbliża się już do 10% – w chwili obecnej 9,93%.
Ostatnio oglądałem program w TV o fenomenie iPoda, omówiono tam, uwzględniając rys historyczny począwszy od pamiętnego 2001 roku aż po dzień dzisiejszy, jak urządzenie rozwijało się w samej stajni Apple jak i pośród fanatycznych użytkowników MacOSX, którzy to niemal z miejsca zrobili z iPoda kultowe urządzenie.
Oglądając ten program zacząłem się zastanawiać jak to się ma do samego systemu MacOSX.
MacOSX Leopard
Zanim rozpocznę swoje rozważania, chciałbym zaznaczyć iż pracowałem na MacOSX Tiger oraz Leopard, na Windowsie 95 aż po obecną betę 7, obecnie pracuje i piszę ten artykuł na Ubuntu. Nie znalazłem w ostatnich wersjach tych systemów, znaczących różnic w prostocie i wygodzie użytkowania. Pomijam tu takie kwestie jak bezpieczeństwo użytkowania, dostępność gier czy programów.
Podstawowe pytanie jakie mi przyszło do głowy, czy te 10% użytkowników komputerów na świecie to jedyni fascynaci tego systemu na świecie. Wystarczy spojrzeć na, według rankingu 0,82%, najmniej liczną grupę, użytkowników Linuksa.
Ubuntu
W tym celu udamy się na najpopularniejszą stronę z tematami, skinami, ikonami i fontami dla Gnome:
GNOME-Look.org. Najbardziej popularny styl dla Gnome, z wyszukiwarki, po wpisaniu Mac, ściągnięty 1322786 razy – MacOS-X Aqua Theme
Podejrzewam że z innymi menadżerami okien jest podobnie, sprawdzałem jeszcze na deviantART tam liczby idą w tysiącach nie w milionach, ale to dość znaczny odsetek użytkowników jak na tak niszowy system.
Jeżeli przyjrzeć się podobnym stronom ze skinami do Windowsa, WindowsXPczego nie sposób zrobić – jest ich mnóstwo, okazało by się iż jest to skala porównywalna z różnicą pomiędzy użytkownikami systemów Windows i Linux, Windows – 88,27%, Linux – 0,82%.
Ogromna ilość użytkowników komputerów jest zafascynowana systemem od Apple, zapewne niektórzy z nich powiedzą MacOSX podoba mi się tylko wizualnie, wolę pracować na swoim systemie, inni że to jedyny sposób by móc się cieszyć chociażby jego wyglądem, bo Mac jest zbyt drogi.
Tu rodzi się kolejne pytanie, coby się stało jakby Apple wydało swój system dostępny na wszystkie komputery, to już niedaleka droga po przejściu na Intela. Rynek jak najbardziej chłonny, koniec z instalacją, jeżeli dobrze policzyłem 12 dodatkowych programów by tylko upodobnić swój system do MacOSX – XP – Leopard Tutorial. Według moich optymistycznych założeń w przeciągu pół roku z 10% zrobiłoby się dwa razy tyle udziału w rynku. Przy takiej tendencji wzrostowej wszystko się zmienia, producenci oprogramowania, gier, muszą uwzględniać przy każdym wydaniu swoich produktów już oba systemy.
Zatem co powstrzymuje Apple przed takim krokiem? Można by odpowiedzieć sobie iż to chęć zatrzymania wokół siebie aury kultu jednostki, jednak wydaje mi się iż odpowiedź tkwi w problemie z którym nie potrafi sobie poradzić Microsoft.
Co najbardziej spędza sen z oczu Microsoftowi? Piractwo, ogromne straty spowodowane z nielegalnie instalowanych wersji systemu na komputerach. Apple straty te minimalizuje w prosty sposób, każdy komputer jest sprzedawany z kopią systemu, z każdym wydaniem nowej wersji systemu, straty związane z instalacją pirackich wersji, minimalizuje niemożliwością zainstalowania nowej wersji na wcześniejszym Mac-u. Dla przykładu Leoparda nie zainstalujemy na Macu G3, dopiero od G4.
W ten właśnie sposób, “małymi” krokami budowany jest fenomen Mac-a, z roku na rok przybywa procentów, dochody rosną, straty są minimalizowane. UbuntuMacOSX
Być może w planach Apple są inne koncepcje ekspansji, nie będziemy się tu bawić we wróżenie z fusów, ale być może za rok, dwa na półkach sklepowych obok systemów Windowsa, ujrzymy kolejne wydania MaOSX dostępnych na każdą platformę sprzętową, na dzień dzisiejszy pozostają nam półśrodki. Po lewej moje Ubuntu.

Podobne wpisy

  1. Komentarzy: 4 do “Fenomen Mac-a”

  2. Roberto | 19 lut, 2009 10:42 | Odpowiedz

    Na “wcześniejszym” maku? Leoparda zainstalujesz na mniej więcej 6 letnim sprzecie – to jest masakryczna kompatybilność wsteczna – spróbuj zrobić coś takiego z najnowszym systemem MS (vista w sensie). Wątpię żeby to się udało nawet jeśli weźmiesz jakiś wybajerzony jak na tamte czasy komputer to i tak nie spełni on minimalnych wymagań

  3. vermaden | 1 mar, 2009 22:54 | Odpowiedz

    Chciałem dodać ten komentarz @ osnews.pl ale ich cenzura mi chyba nie pozwala bo jak zwykle się nie dodał, może wiec tutaj ;)
    Na początek … MacBook Pro 15″ aktualnie służy mi jako worktation w pracy (admin).
    Podzielę ten wpis na 2 części, software Apple (Mac OS X) oraz “jego” hardware, czyli sam laptop.
    Hardware.
    Niestety nie ma się nad czym zachwycać, tylko 1440×900 @ 15″ w Dell d630/e6400 (czy odpowiednikach ThinkPad) mam 1440×900 już nawet na 13″/14″ a na 15″ mam 1680×1050/1920×1200, wiec komfort pracy o wiele lepszy @ Dell.
    Inna sprawa która przekłada się na komfort to matowa matryca @ Dell której nie uświadczymy w produktach Apple.
    Rzeczy takie jak procesor, grafika, chipset nie maja znaczenia, bo to wszystko po prostu Intel albo ATI/nVidia (w moim jest akurat ATI x1600 ale starczyłby mi X3100 Intela), do tego mam chory układ klawiatury. Właśnie, klawiatura, Dell Latitude od lat oferuje najlepszy możliwy układ klawiatury @ laptop, CTRL w lewym dolnym rogu jak zawsze, INS/DEL HOME/END PGU/PGD jak w pełnowymiarowej klawiaturze w takim samym ułożeniu co znacznie ułatwia prace z tekstem/kodem, MacBook oczywiście posiada najmożliwiej okrojoną klawiaturę.
    Wielu ludzi zachwyca się nad “rewolucyjnymi” rozwiązaniami Apple takimi jak magnetyczna wtyczka, tak to jest fajne, aczkolwiek dbam o swojego laptopa i nigdy nie chciałem urwać w nim kabla zasilającego, co jest tak skomplikowane jak jedynie patrzenie pod nogi.
    Nie pamiętam czy zachwycają się też tym ze DVDRW jest w slocie zamiast tacki, ale Dell Vostro też posiada taki właśnie DVDRW więc jest to też dostępne w laptopach Dell.
    Podświetlana klawiatura, przydatne, ale mam też taką @ Dell e6400 wiec 1:1 i tutaj.
    Czas teraz na możliwości które daje Dell (czy też ThinkPad) a których nie posiada MacBook, są to: możliwość założenia 9 komorowej baterii co znacznie wydłuża nam czas pracy bez kabelka, MacBook niewiele tutaj oferuje.
    Modularność w Dell (IBM), możemy ująć sobie napęd DVDRW i złożyć tam kolejna baterie 6 komorowa (w IBM 3 komorową) i mieć do ponad 7-8 godzin godzin pracy na bateriach, możemy też tam włożyć stację dyskietek czy też kolejny dysk twardy, ale takiej funkcjonalności nie ma również @ Apple.
    W Dell e6400 (nie wiem jak T400) jeden z portów USB dostarcza prąd nawet jeżeli laptop jest wyłączony (świetne do ładowania telefonu i innych urządzeń przez USB), tutaj Apple tez nie ma szans.
    Poza tym laptopy Dell e6400 posiadają nie tylko Intel VT-x (wirtualizacja @ CPU) ale także Intel VT-d (wirtualizacje w chipsecie z przekazywaniem urządzeń do GUEST), więc świetnie nadaje się na wirtualizacje, testy itd.
    W laptopach Dell (d630/e6400) możemy ustawić @ BIOS czy przełącznik karty WiFi ON/OFF ma wyłączać tylko kartę WiFi, czy tylko bluetooth czy może oba, czegoś takiego również nie mamy @ Apple.
    W Dell mamy też trackpoint, do którego również przyzwyczaiło się sporo ludzi, nie muszę mówić ze nie ma go w Apple.
    Teraz najbardziej ulubiona kwestia fanów Apple, design.
    Jak dla mnie klawiatura (z wykładu nie układ) MacBook Pro jest po prostu brzydka, nie widzę tu ani krzty designu (dopiero nowe aluminiowe laptopy wyglądają dobrze, inna sprawa ze Apple wygląda jak laptopy SONY z najnowszej serii).
    Poza tym, są szare albo czarne, maja plastikowe jabłuszko na klapie (ja mam srebrne magnezowe logo Dell) i szczerze mówiąc nie widzę tutaj tez niczego rewolucyjnego ani ze strony Apple anie ze strony Dell, po prostu logo.
    Generalnie porównując czarne laptopy Apple z laptopami Dell/IBM ładniejsze wydają mi się te ostatnie dwa.
    Zapomniałem oczywiście o magnezowych obudowach w laptopach Dell/IBM chroniących przed upadkiem czego również w starszych laptopach Apple nie uświadczymy, ciekaw jestem jak radzi sobie z tym aluminiowa obudowa (ale nie szukałem testów).
    … oraz o stacjach dokujących, każdy użytkownik MacBooka musi po przyjściu do domu podpinać drugi monitor jeżeli takiego używa, kabelek z siecią (jeżeli nie używa WiFi), a jeżeli nawet z nich nie korzysta, to zawsze pozostaje kwestia podłączenia zasilacza itd itd, przy Dell/IBM mamy stację dokującą na której laptop się automatycznie ładuje i mamy od razu podłączone wszystkie peryferia, dyski zewnętrzne, klawiaturę, monitor, kolejny argument przecież Apple.
    Jak widać sprzęt Apple nie oferuje w sumie niczego rewolucyjnego, jak widać Dell Latitude/IBM ThinkPad oferują znacznie więcej za mniejsze pieniądze.
    Jest po prostu przereklamowany.
    Uff, to tyle z mojej strony o sprzęcie Apple, sotfware w następnym komentarzu ;)

  4. Poohaty | 21 mar, 2009 10:15 | Odpowiedz

    Zastrzegam, że nie pracowałem nigdy na Macu oraz nie posiadam IPoda. Od IPoda odstrasza mnie to co odstrasza mnie od jeżdżenia na snowboardzie – lans. Masa ludzi posiada oba te sprzęty tylko po to, żeby być cool. Podczas ostatniego wyjazdu narciarskiego spora grupa właścicieli IPodów wyśmiała moje rozwiązanie do słuchania muzyki – czyli Nokia E51 z karta 2GB, że mało pamięci, że słabe słuchawki i w ogóle. Jednak po chwili okazało się, że Oni słuchając Ipoda, nie słyszą dzwoniącego telefonu, duży Ipod video, którego większość miała jest nieporęczny i podczas wywrotki wbija się nieprzyjemnie w różne części ciała – Nokia ma ten sam problem :P – dodatkowo z 60 czy 80GB dysku wykorzystują raptem 5 proc. I po 10 minutach większość wyśmiewających doszła do wniosku, że w sumie wywalili 1000 zł nie wiadomo na co.

    Apple tak naprawdę produkuje normalny sprzęt komputerowy. Jednym się podoba bardziej innym mniej. Jedynym co odróżnia Apple od innych producentów sprzętu jest tzw. hype, który ta firma potrafiła wytworzyć i wykorzystać z bezwzględnością carycy Katarzyny i urokiem kopciuszka.

    Wyobraźmy sobie co by się stało gdyby Microsoft wypuścił Windowsa totalnie niekompatybilnego z zeszłorocznymi platformami! Zostałby pożarty na śniadanie przez wszystkich.

    Inna sprawą, która MacOS nie dotyczy jest kompatybilność sprzętowa. Maca kupujemy w konkretnej konfiguracji i do niej dostosowane są sterowniki systemu. Programiści Apple nie muszą się martwić, ze ich system będzie obsługiwał 100 różnych chipsetów, 200 różnych GPU, czy milionów konfiguracji CPU, chipstu i GPU. Oni wiedzą na jaką konfigurację piszą soft, a to wiele ułatwia.

    Na koniec chciałem się tylko zgodzić z przedmówcą w całej rozciągłości jego opinii i stwierdzić, że jedyną rzeczą, jaką z radością powitałbym w laptopach innych, niż Apple, producentów są magnetyczne złącza ładowarki i USB, a to dlatego, że mam dużego psa. I pomimo, że ja patrzę pod nogi, jemu już dwa razy udało się się zaplątać w kabel od ładowarki.

    Pozdrawiam

  1. 1 Trackback(s)

  2. mar 20, 2009: Fenomen Maka

Dodaj swój komentarz

 

O mnie

NewsblogWitam. Jestem redaktorem katalogu stron internetowych - http://www.elitarny.info. W przeciągu niespełna 4 lat, odkąd prowadzę ten katalog, natknąłem się na mnóstwo wartościowych serwisów, o których warto napisać więcej i przedstawić je innym użytkownikom internetu, stąd pomysł na powstanie tego bloga. Chcę prezentować Wam tu również, ciekawe inicjatywy i projekty internetowe. Będzie sporo o komunikatorach, systemach, wyszukiwarkach oraz o problemach z jakimi spotykacie się w internecie. Mam nadzieje że blog ten przypadnie Wam do gustu, liczę również na Wasz aktywny udział przy jego tworzeniu... Więcej

Subskrypcja RSS

 Subskrypcja w czytniku, albo subskrypcja przez email:
Wpisz swój email:  
Znajdź: