FMyLife – Skuteczna promocja czy mentalność narodowa?
Pomysł na serwis FMyLife zrodził się we Francji na początku 2008 roku pod adresem Vie de merde. Strona, praktycznie z miejsca spotkała się z ogromnym zainteresowaniem, osiągając w pół roku pułap 100 tyś. użytkowników dziennie. 
Serwis generuje na swoich stronach krótkie anegdoty, śmieszne wydarzenia z minionego dnia, dodawane przez użytkowników, które później są oceniane przez czytelników jako “Twoje życie jest do bani” – głosy na plus oraz “Zasłużyłeś na to” – głosy na minus.
Bardziej dynamiczny wzrost popularności generuje rok później angielska wersja serwisu FMyLife.

W obydwu przypadkach powstaje pytanie skąd takie nasilenie ruchu. Przyjrzyjmy się więc potencjalnym “generatorom” takiego oblężenia: Facebook oraz Twitter. Pierwszy gromadzi ponad milion fanów, Twitter blisko 100 tysięcy. Oczywiste skojarzenie, że to właśnie tymi kanałami serwis tak szybko zyskał na popularności, jednak tu pojawia się kolejne pytanie co do rodzimego sukcesu we Francji gdzie serwis promowany jest tylko na Facebook i “tylko” 150 tysięcy fanów na dzień dzisiejszy.
Pomyślicie o co ci chodzi? Skąd takie rozważania? Otóż z prostej przyczyny, jak wszystkie projekty które osiągnęły sukces poza naszymi granicami, staraliśmy się je przenieść na polski grunt. Dlaczego akurat ten projekt nie znalazł skutecznego podłoża w naszym kraju?
Zacznijmy od ewidentnej kopii FMyLife – Pier*olę Taką Dolę, podobna funkcjonalność, łącznie z możliwością dodawania komentarzy (na dzień dzisiejszy już nie moderowane), jeden z nich zwraca uwagę iż niektóre wpisy są kopią z angielskiej wersji. Jak dla mnie serwis na razie martwy, podobnie druga kopia: Życie jest do d***!, na podstronie Top po jednym komentarzu do najpopularniejszych wpisów. Trzeci serwis, który próbuje wdrożyć pomysł w Polsce to Yet Another F*cked Up Day, jedyny z tej trójki, który jawnie zamieszcza kopie wpisów z angielskiej wersji, linkując do niej.
Wszystkie te próby jak na razie nie wróżą podobnego sukcesu co za granicą. Dlaczego? Czy to kwestia naszej mentalności? Nie umiemy śmiać się z nas samych? Czy łatwiej nam przychodzi wytykanie innym przywar, lecząc nasze wrodzone kompleksy narodowe?
Zapewne wielu z nas zdarzyło się w życiu coś takiego z czego śmiejemy się nawet po wielu latach od zdarzenia, wspominamy to na spotkaniach ze znajomymi, zanosząc się wspólnie od śmiechu, ale żeby dzielić się z tym z postronnymi osobami…? Nie…, po co? I tak nikt tego nie zrozumie.
Otwórzmy się trochę na innych, śmiejmy się z nas samych. Na wielu dyskusjach, czy to na wykop.pl czy demotywatory.pl spotkałem się z komentarzami do tego typu anegdot życiowych, w formie: “a myślałem że tylko ja tak miałem”. Skończmy z tym. Już. Od zaraz.
P.S.
Nie mam nic wspólnego z wymienionymi wyżej serwisami. Prócz tego że potrafię się śmiać z siebie samego i dzielić się z tym z innymi:)
Witam. Jestem redaktorem katalogu stron internetowych - http://www.elitarny.info.
W przeciągu niespełna 4 lat, odkąd prowadzę ten katalog, natknąłem się na mnóstwo wartościowych serwisów, o których warto napisać więcej i przedstawić je innym użytkownikom internetu, stąd pomysł na powstanie tego bloga.
Chcę prezentować Wam tu również, ciekawe inicjatywy i projekty internetowe. Będzie sporo o komunikatorach, systemach, wyszukiwarkach oraz o problemach z jakimi spotykacie się w internecie.
Mam nadzieje że blog ten przypadnie Wam do gustu, liczę również na Wasz aktywny udział przy jego tworzeniu... 
Jeden komentarz do “FMyLife – Skuteczna promocja czy mentalność narodowa?”
Dźwiedźmin | 5 wrz, 2009 10:47 | Odpowiedz
Witam, jestem moderatorem na Yet Another F*cked Up Day.
Wydaje mi się, że Polacy chętnie czytają o wpadkach innych ale już nie tak chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami. Z drugiej strony serwisom typu bash.org czy kretyn.com udało się dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, więc wierzę że nam również się to prędzej czy później uda.
Dzięki za analizę, mam nadzieję że za jakiś czas będziesz mógł wyedytować ten wpis i dodać informację o sukcesie, któregoś z polskich serwisów :)
Pozdrawiam
Ekipa yafud.pl