Ubuntu – Czego więcej mi trzeba?
Wiem że powoli zaczynam stawać się nudnym, z tą agitacją na rzecz Ubuntu, jednak po zainstalowaniu najnowszej wersji Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope, nie mogę się powstrzymać przed kolejnym pianiem z zachwytu.
Od czasu mojego ostatniego wpisu o Ubuntu 8.04, nic się nie zmieniło jeżeli chodzi o sprzęt z którego korzystam – Acer Aspire 3680, jednak wiele się zmieniło ze strony Ubuntu, który zdecydowanie sprawniej obsługuje tego laptopa jak i urządzenia z których korzystam.
Pierwszym zaskoczeniem, o którym już pisałem, to możliwość gry na najnowszej wersji Football Manager 2009 poprzez platformę gier Steam. Działają również Counter-Strike oraz TrackMania United. Z tego co zauważyłem Steam staje się jakby zaprzeczeniem podstawowego argumentu przeciwko Linuksowi – “Nie używam Linuksa, bo nie ma gier na Linuksa”.
Znakomity postęp został dokonany w temacie rozpoznawania podłączanych urządzeń. Poprzednia wersja 8.10 wykryła mojego Zen V Plus tylko jako narzędzie podłączone do USB, które trzeba naładować, jakie było moje zdziwienia gdy podłączyłem go do Jaunty Jackalope, by go ponownie naładować, wykrył go prawidłowo jako cyfrowy odtwarzacz dźwięku, z dostępem do jego zawartości, jak widać na załączonym obrazku.
Kolejne zaskoczenie, związane jest z wbudowaną kamerą, wykrywaną w poprzedniej wersii Ubuntu jako ALi Corp. Video Camera Controller, jednak nie udało mi się jej uruchomić. Ubuntu 9.04, z pomocą tego poradnika w końcu wyświetlił na ekranie Acera, obraz z tej wbudowanej kamery, również w Skype.
Nie wiem jak Wy, ale ja powoli odnoszę wrażenie iż jeśli Canonical w kolejnych wersjach Ubuntu, nadal będzie kładł nacisk na użyteczność tego systemu dla zwykłego użytkownika, w niedalekiej przyszłości stanie się główną dystrybucją Linuksa, zdobywającą rynek systemów operacyjnych. Wiem że odezwą się głosy użytkowników innych dystrybucji, sam korzystałem z Fedory, SUSE i Mandrivy, ale musicie przyznać że to właśnie Ubuntu doskonale nadaje się do popularyzacji tego systemu wśród użytkowników Windowsa. Muszę powiedzieć że akurat mnie to wychodzi znakomicie, udało mi się przekonać do tego systemu kilku zupełnych laików komputerowych, którzy z powodzeniem używają go do dziś.
Różne są oczekiwania użytkowników odnośnie posiadanego systemu, zawsze znajdzie się ktoś kto powie że to mi nie działa czy tamto, na dzień dzisiejszy, a jestem dość wymagającym użytkownikiem, Ubuntu 9.04 spełnia w pełni moje zapotrzebowanie na sprawnie działający system. Po raz pierwszy nie zainstalowałem VirtualBoxa:)
Witam. Jestem redaktorem katalogu stron internetowych - http://www.elitarny.info.
W przeciągu niespełna 4 lat, odkąd prowadzę ten katalog, natknąłem się na mnóstwo wartościowych serwisów, o których warto napisać więcej i przedstawić je innym użytkownikom internetu, stąd pomysł na powstanie tego bloga.
Chcę prezentować Wam tu również, ciekawe inicjatywy i projekty internetowe. Będzie sporo o komunikatorach, systemach, wyszukiwarkach oraz o problemach z jakimi spotykacie się w internecie.
Mam nadzieje że blog ten przypadnie Wam do gustu, liczę również na Wasz aktywny udział przy jego tworzeniu... 
Komentarzy: 3 do “Ubuntu – Czego więcej mi trzeba?”
wietrzny | 30 kwi, 2009 23:27 | Odpowiedz
Tylko jedno pytanko: Jak obecne Ubuntu sobie radzi na “antycznym” sprzęcie? Powiedzmy Pentium 2, 256 ram, grfika jakiś low – endowy geforce sprzed 8 lat?
Czy dla “emerytów” i ich sprzętu to jest dobra propozycja, czy dalej składanie systemu na miarę z dystrybucji mniej user-friendly?
Grzegorz | 30 kwi, 2009 23:34 | Odpowiedz
Nie radzi sobie, tak samo jak nie radzi sobie z takimi parametrami WindowsXP. Próbowałem go położyć na IBM ThinkPad 600E, strasznie mulą obydwa systemy. Jak dla mnie oczywista sprawa, jeżeli chce się mieć sprawnie działający system, sprzęt również trzeba zaktualizować. Z tego co pamiętam na IBM dobrze chodził KateOS.
szuman | 1 maj, 2009 0:04 | Odpowiedz
a ja właśnie po raz pierwszy zainstalowałem VirtualBoxa po to, by nie przełączać się każdorazowo z systemu na system.
Też zauważam postęp, ale to za mało, bym sie przesiadł. Muszę mieć Windowsa, bo muszę korzystać z paru programów, które nie posiadają nawet linuksowej namiastki alternatywy…