Linux czy Windows, Windows czy Linux – Ubuntu

Napisane dnia 4 wrz, 2008 – 20:16 | przez Grzegorz | 7 094 views

Na początek chciałbym przeprosić użytkowników Mac OS X, co prawda jakiś czas korzystałem, nie przeczę, z dobrodziejstw tego systemu, jednak jego specyfika i funkcjonalność dość znacznie odbiega od moich rozważań na temat systemu w pełni zaspokajającego codzienne potrzeby „zwykłego” użytkownika internetu.
Moja przygoda z komputerami zaczęła się stosunkowo późno, pomijając wyścigi Formuły 1 w szkole średniej na Commadore:).
W wieku 22 lat, po nieudanym studenckim starcie, szukałem pracy, to jeszcze był czas gdzie znajomość obsługi komputera była atutem a nie oczywistym faktem przy ubieganiu się o posadę. Tak więc korzystając z komputera znajomego, wnikałem w tajniki korzystania z tego urządzenia. Windows 95 wydawał mi się wtedy czarną magią i niezrozumiałym urządzeniem, napisanie CV wydawało się ogromnym sukcesem, zwłaszcza że prace dostałem:).
Firma transportowa, kadra mało obeznana z techniką komputerową, okazała się wyzwaniem dla firmowego informatyka. Z dnia na dzień przekonał zarząd że Linux jest dobrym i tanim rozwiązaniem. Zakupili serwer, z wszystkich komputerów wyjęli prawie cały sprzęt prócz kart sieciowych, graficznych i podłączyli je jako terminale. Jako początkujący użytkownik komputerów dane mi było usiąść przed ekranem komputera i zakochać się w Linuxie:). Zapoznanie się z systemem przebiegło bez mniejszych problemów, mniejszych niż z Windows 95:).
Z biegiem czasu okazało się że mogę już pomóc wdrożyć ten system w firmie i przekonać do niego starszą kadrę. Patrząc na to dzisiaj, z perspektywy czasu, było to karkołomne przedsięwzięcie, ale udało się. Dziś pracuje w większej firmie w większym mieście i nikt sobie nie wyobraża takiego rozwiązania. To było 10 lat temu… i ludzie wcześniej korzystający rok, góra dwa lata z Windowsa, korzystali bez większych problemów z Linuxa, z tego co pamiętam była to polska dystrybucja PLD, która akurat ostatnio odżyła – PLD – Piekło zamarzło
Zarażony tym systemem, kupiłem pierwszy swój komputer Compaq Contura, informatyk z tej firmy, jakimś cudem zainstalował mi na nim w trybie tekstowym Linuxa, dzięki temu dane mi było poznać ten system od środka.
Taki był początek, nie będę tu streszczał swojego życia, bo nie o to tu chodzi, po paru latach, zmieniłem miasto, pracę i… komputer:). Oczywiście z Windowsem i oczywiście zainstalowałem od razu Linuxa w trybie graficznym. Prawie nic nie działało, dźwięk, zwykłe połączenie z internetem, drukarką, było jeszcze dla mnie zaporą nie do przejścia, wine nie było jeszcze tak rozwinięte jak dzisiaj. Poza tym szybkość działania pozostawiała wiele do życzenia tak jak i dostępność aplikacji niezbędnych mi do pracy, to był czas kiedy rozpocząłem swoją działalność na polu usług internetowych, potrzebowałem więc z miejsca, działającego w pełnym zakresie komputera. Zainstalowałem… Windowsa.
Traktowałem go jak kochankę, i jak to bywa z zakochanymi wracałem średnio co kwartał do Linuxa. W miarę możliwości mojego komputera (IBM ThinkPad 600E) próbowałem różnych rozwiązań, od powszechnych dystrybucji z menadżerem okien Fluxboxa po KateOS, bezskutecznie.
Dwa lata temu przyszedł czas na mój trzeci komputer Acer Aspire 3680, taka sama sytuacja. Tutaj już z uporem maniaka próbowałem instalować openSUSE, uruchamianie systemu 5 minut, dźwięk nie działa, otwieranie programów trwało ponad minutę. Kompilowanie jądra nie wchodziło w grę, wieczorem potrzebowałem już komputera do pracy, zadanie na jutro, szybciej zainstalowałem z powrotem Windowsa. Na Windowsie wirtualne maszyny, cuda, wianki, porażka.
Teraz już czas na szczęśliwe zakończenie:).
Czytając sam, to co napisałem, zdałem sobie sprawę iż przez prawie całe moje życie przewijało się to pytanie z tytułu tego posta, odpowiedź znalazłem parę dni temu.
Parę miesięcy temu wysłałem zgłoszenie o płytę Ubuntu 8.04. Przyszło po miesiącu i leżało między innymi płytami z dystrybucjami które przewinęły się przez mój komputer.
Tydzień temu, po kolejnym „obrażeniu” się na Windowsa, włożyłem ją do Acera, zainstalowałem, uruchomiłem komputer w 39 sekund… Przywitał mnie dźwiękiem wydobywającym się z milczących jak dotąd na wieść o zainstalowanym Linuxie, głośników. Po uruchomieniu zapytał się mnie czy chcę zainstalować sterowniki, bo akurat wykrył że mam WiFi, oczywiście zgodziłem się.
Godzinę od włożenia płyty, miałem w pełni funkcjonalny system z bezprzewodowym dostępem do internetu. Doinstalowałem tylko parę programów, w tym wine, które uruchomił mi parę potrzebnych aplikacji windowsowych z pendrive i jestem już na dobre ze swoim Linuxem:).
Co jeszcze mnie zaskoczyło, po podłączeniu mojego ZEN-a Creative, naładował mi jego baterię przez port USB, gdzie Windows bez instalowania sterowników nie wiedział po jaką cholerę i co ja mu podłączam. To samo z Nokia E65, wprawdzie wykrył w niej tylko kartę pamięci, ale o to mi chodziło by zgrać wszystko na komputer.
Najważniejsze i największe zdziwienie, procesor się nie grzeje. Godzina pracy pod Windowsem kończyła się wkładaniem poduszki między laptopa a kolana.
Ktoś powie po co te moje zwierzenia? Piszę to do użytkowników którzy tak jak ja borykali się z tymi problemami które opisałem, wiedząc jednoznacznie iż Linux jest idealnym systemem, mając na uwadze jednocześnie że nie ma rzeczy idealnych.
Ubuntu przekonało mnie jednak iż możliwe jest korzystanie z Linuxa, bez konieczności wgłębiania się w ten system, zbytniego konfigurowania, kompilowania i innych rzeczy które tak naprawdę nie powinny zajmować użytkownika, któremu zależy tylko na codziennym bezproblemowym i co najważniejsze bezpiecznym korzystaniu z komputera.
Zbliża się premiera Ubuntu 8.10, po wrażeniach z tej wersji jestem przekonany że zdobędzie rzeszę nowych użytkowników i tak już sporej społeczności Ubuntu.
Zapraszam do odwiedzenia polskiej strony użytkowników Ubuntu – Ubuntu

Podobne wpisy

  1. Komentarzy: 5 do “Linux czy Windows, Windows czy Linux – Ubuntu”

  2. Hekko | 18 wrz, 2008 0:31 | Odpowiedz

    Ubuntu jest dobre dla początkujących albo dla ludzi, którzy nei wymagają wiele od systemu, ja się trzymam FreeBSD, a z Linuksów Zenwalka ;-)

  3. Andrzej | 20 lis, 2008 1:32 | Odpowiedz

    Po przeczytaniu Twojej historii jedynym zgrzytem w moim kontakcie z Ubuntu (na co dzień używam Fedora) jest to że instalator Ubuntu (czego nie rozumiem) nie pozwolił mi stworzyć więcej partycji niż dwie: “/” i “swap”.
    Będę częściej odwiedzał Fora Ubuntu aby dowiedzieć się czy Ubuntu da mi wszystko co potrzebuję do pracy.

  4. Agnieszka | 23 lis, 2008 20:27 | Odpowiedz

    Miałam linuksa ubuntu przez pewien czas… Niestety co chwila jakies kłopoty z nim były;/ A to pedrive nie wczytywał, a to \nowu sieć nie działała itp… Myslę, by powrócić na linuksa, ale obawiam sie kolejnych takich kłopotów…
    Dla początkujących jest windowsa nie linuks według mnie… Wiele osób nadal nie potrafi na nim pracowac, o dziwo nawet mój informatyk;/ co mnie zszokowało…

  1. 2 Trackback(s)

  2. wrz 13, 2008: Linux czy Windows, Windows czy Linux? Ubuntu! :: Czytelnia
  3. kwi 30, 2009: Ubuntu - Czego więcej mi trzeba? | News Blog

Dodaj swój komentarz

 

O mnie

NewsblogWitam. Jestem redaktorem katalogu stron internetowych - http://www.elitarny.info. W przeciągu niespełna 4 lat, odkąd prowadzę ten katalog, natknąłem się na mnóstwo wartościowych serwisów, o których warto napisać więcej i przedstawić je innym użytkownikom internetu, stąd pomysł na powstanie tego bloga. Chcę prezentować Wam tu również, ciekawe inicjatywy i projekty internetowe. Będzie sporo o komunikatorach, systemach, wyszukiwarkach oraz o problemach z jakimi spotykacie się w internecie. Mam nadzieje że blog ten przypadnie Wam do gustu, liczę również na Wasz aktywny udział przy jego tworzeniu... Więcej

Subskrypcja RSS

 Subskrypcja w czytniku, albo subskrypcja przez email:
Wpisz swój email:  
Znajdź: